This is California

„THIS IS US” – taką nazwę nosiła degustacja win kalifornijskich jaką zorganizował California Wine Institute. Aromaty i smaki win ze Słonecznego Stanu potrafią zarazić zachwytem nad amerykańskim winiarstwem na zawsze. Mogłem przekonać się w jakim kierunku podąża, z jednej strony gust amerykańskiego odbiorcy, a z drugiej, co proponują tamtejsi winiarze.

Zaczęło się od seminarium degustacyjnego „Zrozumieć styl cabernet sauvignon z Doliny Napa” prowadzonego przez Master of Wine Konstantina Bauma i polskiego Master Sommeliera Adama Pawłowskiego. Próbowaliśmy sześciu win: Louis M. Martinini Winery, Matthiason, Robert Mondavi Wiery, Corison Winery, Stag’s Leap Wine Cellars I Mayacamas Vineyeards. W moim nosie i ustach tę niezamierzoną konkurencję wygrał cabernet od Stas’s Leap. Było kompleksowe, maślane i łagodne. Słowem – kwintesencja winnej Kalifornii. Ale, jeśli ktoś woli wyższą kwasowość i mniej beczki w winie, to znalazłby zadowolenie w kieliszku caba z Matthiason Winery.

Główną areną prezentacji była oczywiście otwarta degustacja. Na trzydziestu stoiskach można było spróbować win z wielu kalifornijskich AVA. Nie tylko legendarnych cabernetów czy zinfandeli czy chardonnay buchających wanilią i maślanym aromatem. Było tam wszystko, co najlepsze obecnie w amerykańskim winiarstwie. Odkąd w 1770 roku hiszpańscy misjonarze posadzili tam pierwsze winne krzewy żeby produkować wino mszalne, w Kalifornii zmieniło się wszystko. Winiarze doskonale wiedzą jakie wina chcą produkować i jakie chcą pić ich klienci. A polscy miłośnicy dawno pokochali czerwone wyraziste cabernety, miękkie i słodkawe zinfandele (oraz lżejsze w wersji różowej) i „tłuste” chardonnay. Na degustacji „THIT IS US” było to wszystko, ale w wersji premium. Odkąd Andre Tchelistcheff przeprowadził rewolucję jakościową, a Robert Mondavi wyznaczył zupełnie nowy standard, wina amerykańskie szturmem zdobyły rynki całego świata.

Można było przekonać się o tym samemu. Na stoiskach były wina z legendarnych winnic, jak Steag’s Leap czy Mondavi, alem też reprezentanci nowych mód. I o tym trendzie kilka słów. Wina prezentowane pod marką Three Finger Jack. To trunki dojrzewane w beczkach po alkoholach mocnych – od porto przez rum po bourbona. Te eksperymenty dodały winom czegoś szczególnego, czego nie da się znaleźć w tradycyjnych, starzonych w klasycznych dębowych beczkach. Winiarze wiedzieli dobrze co robią, tworząc wina na specjalne okazje. Warto po nie sięgnąć, kiedy już „znudzi” nas klasyki. Podczas wydarzenia potwierdziłem, co, co powtarzam od dawna – wina z Kalifornii mają w sobie to „coś”.

1 Comment

  1. Nie byłem na tej degustacji bo dla mnie za daleko do Warszawy, gdybym był na miejscu to raczej bym poszedł ale nie po to, żeby coś odkrywać tylko, żeby potwierdzić lub nie swoją wiedzę i swoje wnioski w temacie win kalifornijskich, że szczególnym uwzględnieniem regionu Napa.
    Z tych win co widzę na twoich zdjęciach:
    – Louis Martini Cabernet, Napa, kupiłem kilka butelek 2013 roku, chyba ze dwie już otworzyłem i były bardzo dobre, czytelny, jasny styl z Napa co uznaję za zaletę obok ogólnej bardzo dobrej jakości tego wina, fajnie że ten producent jest dostępny w Polsce, dobrze by było gdyby wina były bardziej zbliżone w cenie do 100 zł, bo teraz to już chyba bliżej 200zł a to jest drogo. JA swoje butelki kupowałem w 2016r płacąc właśnie około 100zł za rocznik 2013 ( wybitny w Napa)
    – Cathy Corison robi wina w europejskim stylu, to znaczy, chudsze o wyższej kwasowości z wcześniej zbieranych gron, niektórzy lubią taki styl bo jest rzeczywiście lżejszy i ze względu na wyższą kwasowość dla niektórych osób lepiej pasuje do jedzenia niż słodsze bardziej alkoholowe cabernety. Ale jej wina to koszt 70-80 Euro w Niemczech czyli to są dość drogie wina
    – Mayacamas to legendarna wytwórnia, jej wina były w czołówce kalifornijskiego winiarstwa już w latach 60tych i 70tych. Ich rocznik 1971 brał nawet udział w Degustacji Paryskiej w 1976. Robią górskie wersje cabernet, inne niż powstające na dni doliny jak na przykład Stag’s Leap
    – Stag’s leap Wine Cellars , miałem okazje w 2017r spróbować na degustacji zarówno Fay 2014 jaki i SLV 2014 i oba wina były doskonałe, Fay bardziej miękki w stylu win z St. Emilion a SLV bardziej w typie mocniejszego caberneta z Medoc. Wspaniałe wina no ale trzeba za nei zapłacić 150 Euro a to masa pieniędzy i łaski nie robią.
    – Robert Mondavi, co do serii Private Collection to moim zdaniem trzeba spuścić zasłonę milczenia bo zarówno chardonnay jak i pinot noir to są żenującej jakości wina, kosztujące w Polsce ok. 90 zł, podczas gdy w USA 10 dolców. Natomiast Cabernet Sauvignon oznaczony apelacja Oakville to najtańsze wino na rynku ( cena ok 60-70 Euro w Niemczech), które zawiera grona ze sławnej winnicy To-Kalon w Oakville, której Mondavi jest częściowym właścicielem. To jest bardzo tanio bo normalnie wina zawierające grona z To-Kalon kosztują co najmniej sto kilkadziesiąt Euro jak Mondavi Cabernet Sauvignon Reserve, albo 250-300 jak Opus One albo 200-1000 gdy pochodzą z części należącej do Andy Beckstoffera.
    – DuMol to wybitny producent chardonnay z Sonomy, jego wina regularnie dostają za ostatnie rocznik oceny 93-95/100pkt w The Wine Advocate, nie wiem czy są obecni na Polskim rynku ale chciałbym, żeby tak było i żeby ceny byłe realistyczne.

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s