Sydonia i jej wina

Winnica Sydonia położona jest we wsi Trzebiatów na Nizinie Szczecińskiej. Dwuhektarową uprawę winorośli prowadzą Sebastian i Dagmara Pilczukowie, absolwenci Akademii Rolniczej w Szczecinie. Przeprowadzili się tutaj z pobliskiego Stargardu. Postanowili porzucić miasto, kupili gospodarstwo i w 2007 roku posadzili pierwsze winne krzewy.

Po kilku latach produkcji wina na własny użytek, w 2014 roku postanowili zmierzyć się z najlepszymi w konkursie „Galicja Vitis” w Łańcucie. Ich „Rose 2013” z winogron odmian rondo i regent od razu zdobyło I nagrodę! Wtedy poczuli, że ich praca i pasja przynoszą ciekawe efekty. To był znaczący moment dla Winnicy Sydonia. Okazało się, że patronka dobrze opiekuje się rodzącym się biznesem.

Skąd pomysł na nazwę winnicy? I kim była Sydonia, której imię widnieje na etykietach? Żeby to wyjaśnić musimy zatopić się w przeszłości. Wieś Trzebiatów do 1569 roku należała do sióstr cysterek z Marianowa. Funkcję konwentu zakonnego pełniły zazwyczaj mniszki z rodów książęcych lub rycerskich. W klasztorze przebywała szlachcianka Sydonia von Borck jako pensjonariuszka dla panien z rodów szlacheckich. Była kobietą, jak na tamte czasy, wyzwoloną. Była obdarzona wyjątkową urodą i zdolnościami, rodzice ją rozpieszczali, wychowywała się w przeświadczeniu, że jest najpiękniejszą panną na Pomorzu. Jej zbyt „nowoczesne” podejście do świata i świadomość swojej wartości kuły w oczy klasztorne mniszki. Sydonia została więc posądzona o czary. Zapadł wyrok, który wykonano 19 sierpnia 1620 roku w Szczecinie.

Właściciele Winnicy Sydonia czerpią z tej historii pełnymi garściami, nazywając produkowane wina przydomkami głównych bohaterów tej historii oraz w ogóle dziejów Pomorza. I podczas spotkań w winnicy opowiadają o tym z zacięciem i swadą. Sebastian Pilczuk jak rasowy bajarz, snuje opowieść, a słuchacze siedzą z otwartymi ustami, zapominając nawet na chwilę o degustacji.

Winem – symbolem winnicy jest „Butna Panna”, nazwą nawiązująca do Sydonii von Brock. Oto opowieść Sebastiana Pilczuka, jaką usłyszałem:

Sydonia urodziła się w 1548 roku w rodzinie szlacheckiej na zamku w Strzmiele koło Łobza. Pomimo wielu upokorzeń jakie spotkało ją w życiu zawsze stawiała na swoim. Po tym jak przebywając na zamku na dworze Gryfitów książę Ernest nie dotrzymuje słowa danego jej o ślubie, Sydonia opuszcza dwór i rzuca klątwę na ród Gryfitów. W złości wypowiada słowa o tym, iż nie minie 50 lat jak cały ród Gryfitów wyginie. To w późniejszym czasie staje się powodem jej oskarżenia o czary i skazuje ją na śmierć poprzez spalenie na stosie. Przed śmiercią przez rok była torturowana. Dzień przed śmiercią jeden z Gryfitów odwiedza w celi Sydonię z prośbą o cofnięcie klątwy – Sydonia jednak nie zgadza się. W rezultacie klątwa spełnia się po 17-stu latach od jej stracenia. Po zawodzie miłosnym pomimo, że miała wielu adoratorów, pozostaje do końca swojego długiego życia panną. Przez całe życie toczy ona też spór sądowy o majątek ze swoim bratem Ulrichem. Trafiając do domu dla panien szlachetnie urodzonych w Marianowie zostaje przełożoną. Jednak przez swoją butę i arogancję, funkcję tę traci. W Marianowie ukazuje swoje oblicze jako kobieta oczytana i znająca się na zielarstwie. Zna właściwości ziół i korzysta z dobrodziejstw lasów otaczających Marianowo.

Prawda, że historia wciąga? A jaka jest czerwona „Butna Panna”? Ma w sobie wiele cechy leśnych dobrodziejstw, których tajemnice znała Sydonia. Odnajdziemy w nim smaki: malin, jeżyn, owoców leśnych – są wyczuwalne również wiśnie oraz porzeczka, co charakterystyczne dla kupażu odmian winorośli odmian rondo i regent. Leżakowanie tego wina w beczce pozwoliło nadać mu wyjątkowego aromatu drzewnego i współczesny konsument smakując je i słuchając opowieści Sebastiana Pilczuka, z pewnością przeniesie się do czasów życia patronki Winnicy.

Białym symbolem winnicy jest „Litewski Niedźwiedź”. Tak opowiada o nim gospodarz winnicy:

Na pomorzu zachodnim Sydonia von Borck jest przez wielu znana jako była czarownica, która rzuciła klątwę na ród Gryfitów lecz historię jej pra-pra dziada nie każdy zna. Maćko von Borck był słynnym rycerzem ,który walczył przez kilkanaście lat na południu Europy jako najemca. Znany był ze swojej waleczności, dzikości oraz twardej techniki walki z przeciwnikiem i dzięki temu rozsławił się on w całej południowej Europie. Sytuacja polityczna pod koniec XIV wieku w Europie wyglądała następująco: Krzyżacy mając dostęp przez Prusy aż do Litwy napadali ją i grabili – za przyzwoleniem Watykanu. Działo się tak ponieważ Litwa wówczas nie była katolicka. Do władzy na Litwie dochodzi po wielu perypetiach Jagiełło. By uspokoić sytuacje w swoim państwie wysyła list intencyjny do Jadwigi Królowej Polski z prośbą o jej rękę. Jadwiga miała zaledwie 12 lat i strasznie się oburzyła na wieść o tym, iż mogła by poślubić takiego niewiercę , dzikusa i człowieka z puszczy. Wysyła więc posłów na Litwę by sprawdzili jaki Jagiełło jest naprawdę. Przebiegły i inteligentny litewski niedźwiedź przyjmuje posłów w łaźni – ukazując im ,że jest czystym, dobrze zbudowanym, kulturalnym władcą znającym dobre maniery. Posłowie przekazali młodziutkiej Jadwidze te wieści i w rezultacie na Wawelu do tego zamążpójścia dochodzi. Złagodziło to na jakiś czas najazdy Krzyżaków na Litwę, jednakże plan Litewskiego Niedźwiedzia miał swój ciąg dalszy. Podpisuje on z Maćkiem von Borckiem w Pyzdrach na Wielkopolsce tajny pakt. Co miał robić Maćko? Miał robić to co umie najlepiej – łupić wszystkich handlarzy podążających z południa Europy do państwa krzyżackiego, a przez to osłabiać państwo krzyżackie.

Wino „Litewski Niedźwiedź” jest winem białym z odmiany solaris. Znajdujemy w nim typowe dla tej odmiany aromaty południowoeuropejskich cytrusów, których mógł próbować Maćko von Brock, kiedy tam walczył przed wiekami: grejfruty, brzoskwinie, marakuje. Z drugiej jednak strony wyczujemy wyraźne akcenty Pomorza Zachodniego – zielone jabłko oraz dojrzałą gruszkę.

Litewski Niedźwiedź wiedział dobrze, co czyni wybierając do tajnej misji Maćka – dodaje Sebastian Pilczuk, kiedy wznosimy kieliszki z tym białym dobrodziejstwem Winnicy Sydonia.

Winnica Sydonia to ciekawy trop wypraw enoturystycznych. Przemili gospodarze, wypieszczone wina, niewiarygodne opowieści. W winnicy produkowane są także inne wina – z wyśmienitym „Wzburzonym Narcyzem”, pet-natem na czele. Warto spróbować ich wszystkich i zapytać o historie wiązane z pozostałymi etykietami.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s