Sweet Superstar

Szósty Król Riesling wkracza! Cóż to za jegomość! Na piersi mnóstwo medali, a w środku sama słodycz. To światowej sławy riesling, który choć ma tylko 8,5 procenta alkoholu, to pochodzenie gwarantuje mu miejsce na podium. Ernst Loosen, który prowadzi winnicę “Dr. Loosen” ma na koncie wiele tytułów: Star of Winemaker, Najlepsza Winnica Europejska w roku 2007 i 2008, Najlepszy Niemiecki Producent od 25 lat Wine & Spirits, 2007, Człowiek Roku 2005, Magazynu „Decanter”, Najlepszy Winemaker Roku 2005 (Wine International), 50 Najbardziej Wpływowych Winemakerów „Wine & Spirits”, Niemiecki Winemaker Roku 2001 wg. „Gault & Millau”.

Żródło: Euromag

Winnica „Dr. Loosen” znajduje się w regionie winiarskim Mozela i jest w posiadaniu rodziny od ponad 200 lat. Obecny właściciel Ernst Loosen, przejął winnicę w 1988 roku i szybko dał obie sprawę z potencjału z potencjału 60 –letnich krzewów winorośli. Postanowił wykorzystać położenie winnicy i wprowadził szereg usprawnień. Winogrona uprawia się tam teraz w sposób organiczny i bezpieczny dla natury. Owoce, z których produkuje się wina są skrupulatnie selekcjonowane, a wino dojrzewa w idealnych warunkach w piwnicach i beczkach. Sześć głównych parceli ma status „Erste Lage” – odpowiednik francuskiego Grand Cru. Ernst Loosen wyznaje silną filozofię terroir. Uważa, że wina powinny oddawać charakter miejsca, z którego pochodzą, bo w ten sposób pielęgnują tradycję.

Ernst Loosen

Rieslingi od „Dr. Loosena” są znane na całym świecie. Strome mozelskie południowe stoki tworzą idealny klimat do uprawy rieslinga. Kamieniste i skaliste gleby nagrzewają się i utrzymują ciepło tworząc najlepsze warunki do wzrostu winogoron. Winorośla nie mają łatwego zadania na tych skalistych zboczach, muszą ciężko pracować w celu pozyskania wody i minerałów. Ten wysiłek wpływa na końcowy efekt, czyli trunek.

Tym razem spróbowałem półsłodkiego rieslinga od braci Ernsta i Thomasa Loosenów. To bardzo eleganckie wino w mozelskim stylu. Jest orzeźwiający i owocowy, z delikatną mineralną nutą typową dla tego regionu. Ma krystalicznie czysty, bladożółty cytrynowy kolor. W smaku wyczuwalna brzoskwinia i grapefruit z niuansami kwiatowymi. Jest też jabłkowa tarta. Słodycz w ustach doskonale zbalansowana smakiem cytrusów i zielonych jabłek. Mineralność na finiszu świetnie podsumowuje wysoką klasę tego rieslinga.

Ja połączyłem go z kruchym ciastem z czereśniami.

Do tego kulinarnego zestawu pasować będzie ksiażka Cezarego Łazarewicza „Sześć pięter luksusu”. Historia Domu Towarowego Braci Jabłkowskich przynosi reporterski quasi-kryminał o losach tego pięknego budynku u zbiegu Kruczej i Brackiej w Warszawie. Kiedy powstawał niczym nie ustępował angielskiemu Harrodsowi czy niemieckiemu KaDeWe. Dom Towarowy Braci Jabłkowskich był największym sklepem w tej części Europy, nowoczesnym i urządzonym według zagranicznych standardów. Nie ma prostego życiorysu – najpierw zniszczony w czasie powstania warszawskiego, po wojnie nie obchodzono się z nim z szacunkiem. Władze nie wiedziały co z nim zrobić, bo kuł w oczy swoją klasą, bynajmniej nie robotniczą. Potem nie było lepiej, ale ostatnio los dopisał kolejną kartę do życiorysu budynku.

Na gorące, letnie popołudnia riesling, tarta i książka wydaje się być idealnym trójkątem.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s