Born to be Wild

W 1628 r. Rodzina Ludwigów odziedziczyła kawałek ziemi w Thörnicher Ritsch. To położyło podwaliny pod Weingut Gebrueder Ludwig. Po prawie 400 latach i wielu pokoleniach przyszła kolej na Meike i Thomasa Ludwigów, którzy uprawiają 10 hektarów winnic. Mozela słynie z rieslingów, więc naturalną rzeczą jest to, że ten królewski szczep nabiera tu cech autentycznych, naturalnych. Słowem właśnie w tym regionie, gdzie występują strome zbocza pokryte łupkami, powstają najczystszej krwi rieslingi. Szczególnie w takim miejscu jak Thörnicher Ritsch.

Źródło: Euromag

Winnice Ludwigów od zawsze znajdują się na liście najwspanialszych miejsc nad Mozelą. A przy tym każda z parcela daje wina nieco inne. Winogrona z każdej części winnicy poddawane są oddzielnej winifikacji. Z owoców z głównej części Thörnicher Ritsch powstają wina o ogromnym potencjale i nabierają klasy premium. Stąd pochodzą skoncentrowane, pikantne rieslingi o eterycznych, niemal wędzonych nutach. Wina z działki na południowym zachodzie Ritsch, z młodszymi winoroślami, mają subtelną owocowość połączoną z żywą mineralnością. Winnica podzielona jest na kilka części: Schneidersberg, In der Muhl, Der Büschwingert, Der Speyer i Die Klüsserather Brüderschaft.

W kieliszku podstawowego rieslinga z winnicy Ludwigów mamy jasnosłomkowe wino pachnące jabłkami, cytrusami, brzoskwinią oraz wyczuwalnymi nutami mineralnymi. W ustach znajdziemy lekko kwaśne jabłka i wonne nuty kwitnącego czarnego bzu. Kwasowość jest zrównoważona cukrem resztkowym i ci, którzy przyzwyczajeni są do żyletkowej kwasowości rieslinga uznają go za pretendującego nawet do półwytrawności (chociaż kwasowość jest na poziomie 7,7 g/l, a cukier resztkowy 6,9g/l). Takie zbalansowanie czyni to wino niezwykle uniwersalne. Doskonale nada się do sałatki makaronowej z żółtym serem, groszkiem i majonezowym sosem.

To wino zwyczajowo można degustować w krakowskiej restauracji „Vintage” w najlepszej lokalizacji tuż przy Katedrze Mariackiej w Krakowie dzięki firmie Barrique Basia Lejkowska Selection.

A jaką książkę polecam do tego rieslinga? „Wilki” Adama Wajraka, bo napisał ją z czystej miłości do tych zwierząt. Ale ono nie narodziło się nagle, na początku był strach. Z tego uczucia wyrosła fascynacja, a potem głęboki podziw. Wajrak powtarza często, że czym innym jest się bać, a czym innym czuć respekt i szacunek. Autor przestał się ostatecznie bać wilków kiedy pewnego razu zaczaił się zamaskowany w lesie i obok niego stanął potężny basior. Zwierzę, kiedy go spostrzegło, wystrzeliło odchodami ze strachu i pobiegło w głąb kniei. Zresztą wielokrotnie w książce trafiamy na opis sytuacji gdy to wilk na widok ludzkiej twarzy czmycha w las.

Wilki są panami lasów. Odpowiednikami lwów z sawanny. Budzą respekt i podziw. Tak jak riesling od Ludwigów.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s