Wino na stronach

Wino w Polsce z każdym rokiem zyskuje coraz więcej admiratorów. Już nie jedynie miłośników, ale właśnie admiratorów. To szczególni degustatorzy, im bowiem nie wystarczy już, że piją dobry trunek. Chcą wiedzieć, skąd on pochodzi i co kryje się po drugiej stronie etykiety. Wyczuwają coraz więcej aromatów i smaków, ale łakną też informacji o ludziach, którzy je zrobili, i miejscu, skąd pochodzi. Książka Europa na winnych szlakach jest wskazówką dla takich ludzi.

Przewodnik wydało wydawnictwo „Pascal” (lider wśród wydawnictw turystycznych w Polsce), a napisał go Tomasz Prange-Barczyński, krytyk winiarski i dziennikarz. Przez 15 lat szefował magazynowi „Wino”, a obecnie współtworzy pismo „Ferment”. Ponadto prowadzi mnóstwo mistrzowskich szkoleń, a Niemiecki Instytut Wina uhonorował go niedawno tytułem „Riesling Fellow” za promowanie niemieckiego winiarstwa. Jest ponadto autorem programów telewizyjnych poświęconych kulturze winiarskiej. Łatwiej spotkać go w którejś z europejskich winnic niż za biurkiem. W książce udanie łączy wiedzę i niezwykły dar opowiadania o swojej pasji.

We wstępie autor przyznaje, że początek jego zainteresowania winem wiąże się ściśle z francuskim świętem młodego wina, czyli Beaujolais nouveau, które przypada zawsze w trzeci czwartek listopada. W 1998 roku Prange-Barczyński wybrał się do Lyonu, aby zerwać z tej tradycji marketingową zasłonę i udowodnić światu, że jest nabierany. Pojechał nakręcić o tym film, a w rzeczywistości wszystko skończyło się jak w filmie – zakochał się w tajemnicy, jaką skrywa wino, a przede wszystkim w ludziach tworzących ten trunek. Po dwudziestu latach uczucie już dojrzało, a Prange-Barczyński o winie wie chyba więcej, niż niejeden mężczyzna o żonie w dniu porcelanowych godów.

źródło: pixbay

O winie można pisać książki i poematy, kręcić filmy, nagrywać piosenki, tworzyć memy i dowcipy. To temat tak obszerny jak ilość corocznie wytwarzanych butelek tego trunku. Wychwalali go już starożytni. Słowem – to temat stary jak świat. Prange-Barczyński postanowił podzielić się częścią swojej wiedzy, którą zdobył w ciągu dwudziestu lat doświadczeń. Istotą rozumienia wina jest uświadomienie sobie, że to nie tylko „słońce zamknięte w butelce”, lecz także ludzie, którzy je tworzą, i miejsca, skąd pochodzą. Gdy autor szuka kolejnych ciekawych win, zapuszcza się w rejony mniej popularne niż te powszechnie kojarzone z wyrobem tych trunków. Pokazuje, że skarby w butelce można znaleźć z dala od znanych francuskich chateaux czy winnic hiszpańskiej apelacji Rioja. No i przytacza ciekawe historie, jak choćby ta o Karolu Marksie, któremu filozofia zawdzięcza teorię komunizmu.

Ojciec Karola robił rocznie około 5 000 litrów wina. Po jego śmierci syn przez krótki czas sam zajmował się winnicą. Zwrócił wtedy uwagę na dramatyczny los rolników i robotników w pogrążonym w kryzysie regionie winiarskim , co z kolei miało wzbudzić w nim mocno lewicowe ciągoty.”

Przeczytacie też o związkach muzyki z winem i dowiecie się, dlaczego jeden z niemieckich producentów sprzedaje swoje flagowe wino z etykietą „Riesling Unplugged”, jak smakuje krew Judasza, kto jest papieżem win tokajskich oraz gdzie tworzy się wina niepijalne. Ostatni rozdział poświęcono rodzimemu winiarstwu, od niedawna zaczynającemu pokazywać pazur. Powstają nad Wisłą wina, które smakują coraz lepiej i często zdobywają konkursowe laury.

Książka jest przewodnikiem, ale od wszystkich innych podobnych różni ją przede wszystkim to, że autor napisał ją na podstawie swoich osobistych doświadczeń, przekonał się naocznie o zaletach zobaczonych miejsc. To także swoisty podręcznik dla początkujących amatorów wina, którzy przekonają się, że ten trunek smakuje zdecydowanie lepiej, gdy usłyszy się opowieść o jego pochodzeniu. Jest wreszcie pretekstem do niespiesznego zwiedzania najpiękniejszych zakątków Europy i Polski. Ma uporządkowaną strukturę – zawiera ciekawą gawędę, winiarskie ABC, listę najlepszych producentów, wykaz przydatnych adresów oraz win, których trzeba skosztować. Autor jak prawdziwy causeur wciąga nas w swoje opowieści i proponuje, żebyśmy szlak swojego kolejnego urlopu wytyczyli od winnicy do winnicy. Jeśli dla kogoś ten przewodnik stanie się pierwszą okazją do poznania smaku dobrych win, to pamiętajmy słowa Victora Hugo: „od jednej kropli wina cała szklanka wody różowieje”.

(Tekst ukazał się także na: www.zcyklu.pl)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s