Królewska rodzina

(for English scroll down)

Nie tak dawno zabrałem Was na wyprawę po niemieckich regionach winiarskich z kilkoma butelkami rieslingów pod pachą. Było orzeźwiająco i kulturalnie. Odwiedziliśmy kilka miejsc bardziej lub mniej kojarzących się z rieslingiem. Nie zaglądaliśmy jednak do Badenii, bo tam królewską koronę nosi inny szczep winorośli. A właściwie cała winna rodzina.

Badenia to najcieplejszy region winiarski Niemiec. Zawdzięcza to swojemu wyjątkowemu położeniu między pasmem Wogezów i górami Jura. To powoduje, że ogrzane powietrze śródziemnomorskie napływa tu nieustannie. Sami rozumiecie, że taki klimat to wymarzone miejsce dla wszystkich pinotów. Spätburgunder, grauburgunder i weissburgunder umościły się tutaj i choć to kapryśne winne szczepy, w Badenii trafiły na zdolnych winiarzy.

Badenia to region z niespotykaną różnorodnością gleb. Winne krzewy rosną na wapieniu muszlowym, osadach triasowych, glebach wapiennych, gliniastych i marglistych oraz lessowych i wulkanicznych. Te ostatnie występują między górskimi masywami Schwarcwaldu i Wogezy, gdzie średnia roczna temperatura wynosi powyżej 11 stopni Celsjusza. Jeśli traficie tam w momencie kwitnienia, zobaczycie wszystkie występujące tu 36 gatunków orchidei i latające wokół nich 729 gatunków motyli! Tak wyjątkowa to kraina ta Badenia. Właśnie stamtąd, a dokładnie z Gottenheim, trafiły do mnie dwa wyśmienite wina.

Weingut Kilian Hunn uprawia swoje winnice w optymalnym klimatycznie terroir w Tunibergu, na południowy zachód od Freiburga. Odmiany grauburgunder i späteburgunder zajmują razem połowę 24 hektarowej parceli winorośli (nie ma tu ani jednego krzaka rieslinga!). Winnicę założył na początku lat 80-tych XX wieku Felix Hunn. Wraz z żoną Gudrun przykładali uwagę do najdrobniejszych szczegółów zarówno w winnicy jak i winiarni. Dziś uprawy winogron, wytwarzania wina i atmosfery w tawernie dogląda ich syn Kilian z żoną Martiną. Zapewniają, że swoje wina traktują jak ambasadorów regionu. Kiedy o nich opowiadają, najczęściej padają słowa: symbioza gleby i klimatu, wspólny wysiłek całej rodziny i dbałość o jakość. I najwyraźniej wszystkie te elementy łącza się tutaj doskonale, bo ich wina zdobywają regularnie uznanie międzynarodowych gremiów eksperckich. Właściciele imponują wiedzą o swojej winnicy, która jest niezwykła. Otóż gleby w Tunibergu to wapienie z okresu jurajskiego o historii sięgającą]ej 145 milionów lat. A odmiany burgundzkie winogron rosną tu od… dwóch tysięcy lat! Rodzina Hunn szanuje tak bogatą tradycję tych ziem, dlatego winnice uprawia się tutaj w nowoczesny sposób, ale z poszanowaniem naturalnych metod. Kilian, Martina Hunn oraz ich synowie Patrick i Jonas, którzy pod okiem rodziców zdobywają wiedzę winiarską, czują odpowiedzialność za swoje otoczenie oraz wielką pokorę wobec natury.

Szczególne warunki pozwalają rodzinie Hunn wytwarzać trzy spójne profile win: „Junge Frishe”, „Junge Wilde” i „Selection”. W każdej z nich znajdziemy kilka etykiet najlepiej charakteryzujących określony styl. Od lekkich i orzeźwiających, poprzez musujące, różowe i słodkie wina lodowe po poważne, wyrafinowane i skoncentrowane czerwone, dojrzewające w dębowych beczkach.

Wina, które miałem okazję degustować to, zdaniem Martiny Hunn, najbardziej reprezentatywni przedstawiciele ich winnicy. Skoro tak, to nieco dłużej niż zwykle szukałem odpowiedniej okazji do ich spróbowania. Wytrawny grauburgunder z linii „Junge Wilde” (rocznik 2017) i dojrzewający częściowo w dębowej beczce spätburgunder (rocznik 2015) w końcu znalazły się w moim kieliszku i kieliszkach moich przyjaciół.

„Kilian Hunn Graubungunder trocken 2017” to trunek o jasnozłocistej barwie z delikatnymi zielonymi refleksami. Wśród aromatów dominują owoce egzotyczne oraz dojrzałe brzoskwinie. Niektórzy poczuli nawet nuty miodowe. W ustach przyjemnie cytrusowe i orzeźwiające. Wino ma dobrą strukturę, a odpowiada za nią bez wątpienia spory poziom alkoholu – wino ma go aż 14%! Powinno być dobrze chłodzone, wtedy prześlizguje się po podniebieniu i zostawia wyraźny, długi posmak bez uczucia nadmiaru alkoholowej mocy. To dowód na o, że lato 2017 roku hojnie oddawało swoje ciepło winogronom. Owoce nagromadziły sporo cukru, stąd zamknięte w butelce wspomnienie sprzed dwóch lat jest wyraziste i bogate. Winogrona o produkcji tego wina zbierano wczesnym rankiem jesienią 2017 roku, fermentowano w niskiej temperaturze, a część wina dojrzewała 10 miesięcy w beczkach. Dodało mu to pikanterii i elegancja struktura smaku stała się wielowarstwowa. Tegoroczne upały panujące w Europie polecam gasić odważnie schłodzonym grauburgunderem z Winegut Kilian Hunn. Jego mineralność i finezja sprawdzi się zawsze.

Wprowadzeni w doskonały nastrój spostrzegliśmy, że słońce zaczęło chować się za horyzontem. Panie zakryły ramiona chustami, bo poczuły wieczorny chłód i wtedy otworzyliśmy czteroletniego späteburgundera. Rubinowa czerwień trunku zapowiadała interesujące doznania. Na stole pojawiły się przekąski z charakterem i zaczęła się degustacja. Wino ma intensywny aromat jeżyn i żurawiny z pojawiającym się coraz silniej w miarę utleniania się wina, zapachem wanilii. Po chwili do głosu dochodzi też czarna wiśnia. W ustach poczuliśmy pełen charakter pinot noir – lekko pikantny, ale wyrazisty smak z wyczuwalnymi garbnikami pokrył podniebienie i pozostał na nim jeszcze długo po tym jak trunek powędrował do żołądka. Poznaliśmy więc oblicze winnego króla Badenii. Byliśmy zgodni, że francuska Burgundia nie może już spać spokojnie, bo właśnie na południowym zachodzie Niemiec co roku rodzi się silny pretendent do korony królewskiej – soczysty, gęsty i… egalitarny spätburgunder.

Kiedy kieliszki dzwoniły już delikatnie w rytm pracy zmywarki, która czyściła je z ostatnich śladów degustacji, pomyślałem o książkach pasujących do obu win od Kiliana Hunna. I zdecydowałem polecić Wam dwie powieści jednego autora – Patricka Süskinda. Pierwsza (pasująca do młodego i dzikiego graubungundera) to „Historia pana Sommera”. To nieduża objętościowo opowieść o dzieciństwie i dojrzewaniu pewnego mężczyzny. Tajemniczy pan Sommer wędruje codziennie jakby bez celu. Odwiedza miasto albo okrąża jezioro, a zapytany o powód tych spacerów, zawsze mruczy coś niewyraźnego pod nosem. Nigdy nie korzysta z ofert podwiezienia autem, zawsze odmawia używania roweru. Uważny czytelnik dostrzeże jednak, że spotkania z panem Sommerem zawsze pozostawiają ślad w dorastającym młodzieńcu, bohaterze mini-powieści. I choć nigdy nie poznajemy celu podróży pana Sommera, to wystarczy nam, że jego tajemnica postawa wpływa na bohatera i jego postawy życiowe.

Druga powieść Patricka Süskinda, która doskonale sprawdzi się jako partner dla dojrzałego späteburgundera to „Pachnidło”. To sensacyjna historia o pewnym mordercy, którego natura obdarzyła szczególnym powonieniem. W warstwie fabularnej to historia w pełni kryminalna z bogatym psychologicznym portretem człowieka pochłoniętego swoją pasją – znalezieniem zapachu idealnego. Ale mnie w niej najbardziej zachwycają głębsze znaczenia tekstu. Bo przecież geniuszowi perfumerii w istocie zależy na zawładnięciu umysłami i duszami ludzi. A zatem, choć poznajemy tajemnice sporządzania perfum i pozyskiwania zapachów, to przecież czytamy o zdobywaniu władzy nad ludźmi. Obezwładniający zapach jest tu tylko narzędziem manipulacji. To zręcznie napisana powieść o wielu płaszczyznach znaczeniowych.

Zatem, kiedy już moi przyjaciele wrócili do swoich domów zadowoleni ze wspólnej degustacji, zapragnąłem wtulić się w miękki fotel, sięgnąć po powieści Patricka Süskinda i jeszcze raz poczuć wszystkie wspaniałe aromaty i smaki win Kiliana Hunna.

(English version)

The Royal Family

Not so long ago I took you for a journey around German winemaking regions with a couple of Riesling bottles up my sleeve. It was refreshing and cultural. We visited a few places typical for a Riesling. However, we have not yet taken a look at Baden, as it is famous for a different grape strain. Or, more precisely, a whole family of wines.

Baden is the warmest vineyard region of Germany. It owns that to its special location – between the Vosges and Jura mountain ranges. This causes the warm, mediterranean air to flow through constantly. That, in turn, is the perfect climate for all Pinots. Spätburgunder, Grauburgunder and Weißburgunder have thus found a cozy place, and even though these strains tend to be capricious, they were lucky enough to find themselves in the care of skilled winemakers.

Baden is a region with an abundance of various kinds of soil. The vines here grow on limestone, triassic sediments, clay, marl, loess and volcanic soils. The latter are chiefly found between Schwarzwald and the Vosges, where the average yearly temperature is above 11 degrees Celsius. If you happen to be in that region around the blooming period, you wil have an occasioon to see the 36 types of orchids that grow there and, flying around them, a whopping 729 species of butterfiles! It truly is a special place. It is from there, and more precisely from Gottenheim, that I received two truly delicious wines.

Weingut Kilian Hunn cultivate their vineyards in an optimal climate in Tuniberg, south-west of Freiburg. Grauburgunder and Spätburgunder strains take up a half of the 24-hectare plot of land there (there is not one Riesling vine there!). The vineyard was founded by Felix Hunn at the beginning of the 80’s. Together with his wife, Gudrun, they were approaching even the tiniest details in their vinyard and their wines with great care. Today, the vine cultivation, winemaking and the pleasant ambiance in the tavern are looked after by their son Kilian and his wife Martina. They always assure, that they treat their wines as if they were ambassadors of their region. Whenever they are talking about them, they tend to use terms like: the symbiosis of soil and climate, the unified effort of the whole family, attantion to detail and quality. And it seems all those elements come together perfectly here, because their wines are regularly recognized by international experts and councils. The owners impress with the knowledge they posess and the vineyard, which is extraordinary. The soils of Tuniberg are limestones dating back to the jurassic era, around 145 million years ago. And the Bugrundy grapes have been growing here for… two thousand years! The Hunn family respects this rich history and tradition of the soil, that is why the wines here are being made with the use of modern technology, but with respect of natural methods. Kilian, Martina, and their sons, Patrick and Jonas Hunn, who are gaining experience under the guidance of the parents, feel responsibility for their surroundings and great humility towards nature.

The special conditions of the region let the Hunn family produce three cohesive wine profiles: „Junge Frische”, „Junge Wilde” and „Selection”. On each of them there is a number of labels, each of which best characterises the specific style. From the light and refreshing, through the sparkling, the rosé, the eiswein, until the serious, refined and concentrated reds, which mature in oak barrels.

The wines, that I had the opportunity to sample are, according to Martina Hunn, the most representative of their vineyard. This made me try to look for a special occasion to try each of them. But the dry Grauburgunder, of the „Junge Wilde” variety (vintage 2017), as well as the oak-barrel-matured Spätburgunder (vintage 2017), have finally found themselves my and my friends’ glasses.

„Kilian Hunn Grauburgunder trocken 2017” has a bright, golden colour and a slight green tinge. The dominating aromas are those of tropical fruit and ripe peaches. Some have even sensed a light honey note. The taste is pleasantly citrusy and refreshing. The wine had a good structure, to which a quite high alcohol content (14% !) undoubtedly contributes. It should be well chilled before serving, as then it nicely slides across the palate, not leaving an overwhelming alcohol aftertaste. It proves that the summer of 2017 has given its sunlight and warmth generously to the grapes. The fruits have accumulated a lot of sugar, thus the liquid memory from two years ago enclosed in the bottle is expressive and rich. The grapes for this wine have been gathered in the early autumn morning of 2017, fermented in a low temperature, and a part of the wine has had the opportunity to mature for 10 months in barrels. It has added a certain zest, and the elegant taste structure has become multi-layered. And thus, this year’s heatwave is best alleviated by a brave, chilled glass of Grauburgunder from the Weingut Kilian Hunn winery. Its minerality and finesse will never fail you.

Already in a great mood after sampling the first wine, we have noticed that the sun began to hide behind the horizon. The ladies have covered their arms with scarves, to fend off the evening chill, and we decided to open the four-year-old Spätburgunder. The ruby red beverage has promised an interesting experience. After some hors d’ouevres have arrived, we have begun the sampling. The wine has an intensive blackberry and cranberry aroma, and as it oxidizes, it gains vanilla tones. After a while a subtle black cherry appears as well. On the tongue it has a full pinot noir character – lightly spicy but intensive taste with tannin has covered the palate and stayed there long after the wine was gone. And so, we have acquainted ourselves with the wine king of Baden. We all agreed that the French Burgundy can no longer rest easy, because the south west of Germany puts a new contender out every year – juicy, thick and… elite Spätburgunder.

As the empty glasses sang a clinking song in the dishwasher, which has cleaned them of all the remains of the wonderful tastes, I have pondered on the books that would fit them both best. I have decided to recommend to you two novels by the same author – Patrick Süskind. The first one (for the young and wild Grauburgunder) is titled „The Story of Mr. Sommer”. It’s not a very long piece about the chilhood and the coming of age of a certain man. The mysterious Mr. Sommer wanders around everyday, seemingly with no purpose. He visits a city or strolls around a lake, and asked about the reason of his walks, he always mutters something unintelligable under his breath. He never takes up on the offered lifts by car, always refuses to use a bicycle. An attentive reader will notice however, that the encounters with Mr. Sommer always leave a mark on the young man, the protagonist of the short story. And even if we don’t ever find out why, or where Mr. Sommer is travelling to, it is enough that his mystery has a profound influence on the main character and his approach to life.

The second story by Patrick Süskind, which will make a great partner for the Spätburgunder, is „Perfume: The Story of a Murderer”. It is a story about a killer, gifted with an extraordinary sense of smell. It can be described as a crime novel with a rich psychological portrait of a man completely engulfed by his passion – to find the perfect fragrance. But the deeper layers of the text are just as fascinating. The master perfumer’s task is to captivate the minds and souls of men, after all. Even if we are seemingly just reading about the mysteries of perfume making and aroma extraction, we are indeed presented with a story about gaining control over people. The overpowering aroma is only a tool used to manipulate others. All in all, it is a cleverly written novel with many layers of meaning.

So, when my friends have returned to their homes, satisfied with the wine tasting, I was left wanting to snuggle up in a cozy armchair, reach for a Patrick Süskind book, and once again feel all the wonderful aromas and flavours of Kilian Hunn’s wines.

(translate: Karolina Baranowska)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s