Wulkaniczny riesling

Tygodnie Reslinga dobiegają końca i w naszej skrzynce z winami została ostatnia butelka. W jej poszukiwaniu Niemiecki Instytut Wina zaprasza do regionu Nahe, w którym najwięcej wytwarzanych win to rieslingi. To wino wyjątkowe w całym zestawie winebookowych rieslingów, bo wytwarzane przez winnicę – członka Verein Deutscher Prädikatsweingüter (VDP). Mówiąc krótko – jeśli system klasyfikacyjny win w Niemczech jest surowy, to w VDP osiąga poziom mistrzowski.

VDP to elitarne stowarzyszenie winiarskie w Niemczech. Zrzesza dwustu najlepszych producentów i wprowadziło dodatkowe regulacje dotyczące jakości wytwarzania win. Podstawowy czynnik w niemieckim systemie opiera się na zawartości cukru w winie (mamy zatem: kabinett, spätlese, auslese, beerenauslese, eiswein i trockenbeerenauslese). Tymczasem VDP bierze po uwagę położenie winnicy, czyli terroir, kwalifikacje winiarza i uzyskaną jakość win w poszczególnych rocznikach. Tutaj drabina jakościowa wygląda następująco: wina regionalne (VDP Gutswein), wina gminne (VDP Ortswein), wina premier cru (VDP Erste Lage), wina grand cru (VDP Grosse Lage). Wyróżnikiem, który na sklepowej półce informuje klienta o tym, że wino pochodzi od producenta zrzeszonego w VPD jest wizerunek orła z wpisanym weń symbolem winogron znajdujący się na owijce korka. Jest tam też zwykle (lub na kontretykiecie) oznaczenie klasyfikacyjne.

W Nahe odmiana riesling należy do oficjalnej trójki szczepów, z których wytwarza się wina najwyższej klasy. Nasze dzisiejsze wino to przykład kategorii VDP Ortswein. Powstało w winnicy „Gut Hermannnsberg”. Jej historia sięga 1902 roku gdy rząd pruski nabył pierwsze parcele i powołał „Royal Prussian Wineproducing Domain”. Założenie winnicy okazało się niełatwym przedsięwzięciem na skalistej glebie. Należało usunąć skały i przenieść masę ziemi. Pierwsze winorośla rieslinga zostały posadzone w 1903 roku. Od 2010 roku winnica nosi nazwę „Gut Hermannsberg” i jest obecnie jednym z czołowych producentów rieslinga w Niemczech.

Winnica to 30 hektarów nasadzeń sklasyfikowanych jako VDP Grosse Lage. Stromo nachylone winnice, takie jak legendarny Kupfergrube, główny Hermannsberg i wyjątkowo unikalny Traiser Bastei, należą do listy najlepszych miejsc uprawy tej winorośli na świecie. Nahe słynie zresztą z różnorodności gleb – w rzeczywistości jest to cały kraj w pigułce. Żaden inny rozwijający się region w Niemczech nie jest bardziej szczegółowy i zróżnicowany pod względem geologicznym.

Butelka „Vom Vulkan Schlossböckelheimer Riesling trocken 2017” zawiera wino powstałe z winogron rosnących na 30-letnich krzewach. Gleby tego siedliska składają się z wulkanicznej skały zwanej melaphyre, pokrytej łupkiem węglowym. Założenie winnicy w tym miejscu wymagało tysięcy godzin pracy przy dawnej kopalni miedzi. W wyniku tytanicznego wysiłku powstała tarasowa i skalista winnica z południową ekspozycją. Winiarze z „Gut Hermannsberg” przyznają, że wina z tej parceli nie wybaczają błędów przy procesie winifikacji i wymagają dużo pracy.

Ale praca przynosi smakowite efekty. Dzięki temu omawiany riesling to wielowarstwowe i złożone wino. Wyczujemy w nosie powiew krzemienia przechodzący do nut rabarbaru, skórki pomarańczowej i dojrzałych owoców pestkowych. Bardzo przejrzyste i eleganckie w kieliszku, przynosi przyjemną kwasowość w ustach i podniebieniu. W smakach znajdziemy także aromatyczną mieszankę ziół i mineralność. Wino jest precyzyjne, a końcówka zharmonizowana i długa. To po mistrzowsku zrobione wino na specjalne okazje.

Taką okazją z powodzeniem może być lektura książki. Ale także wyjątkowej, jak sam trunek. Musi wypływać z doświadczenia i mądrości autora. Być wynikiem intelektualnej gry i niemal filozoficznej metody postrzegania świata. Dlatego proponuję przy tym rieslingu raczyć się ostatnią książką Wiesława Myśliwskiego „Ucho igielne”.

źródło: aleteia.org

W powieści autor spotyka ze sobą bohatera, ale w różnym momencie życia. W ten sposób mamy jedną, a jednak dwie osoby. Natykają się na siebie na schodach w sandomierskim Uchu Igielnym. Obaj chcą spotkać się z kobietą, która kiedyś odeszła. Podwójna perspektywa poszukiwań dziewczyny powoduje, że wędrówka odbywa się w przeszłości, która wcale nie zdarzyła się kiedyś. Starszy nie może przekazać młodszemu sobie rad, bo jak twierdzi Myśliwski, każdy prowadzi osobne życie. Niczego nie da się przewidzieć, niczemu zapobiec. Jesteśmy zbyt złożeni, żeby dało się przeżyć życie wedle jednej linii.

Dlatego degustujcie „wulkanicznego” rieslinga na książkowych schodach w Sandomierzu. A może poznacie nową nitkę swojego życia? A na pewno przeżyjecie wyjątkowe chwile.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s