Australijczyk i Turtle Dreaming Semillon/Chardonnay

Marek Niedźwiecki po trzech książkach o radiu i sobie napisał teraz o kraju, w którym (tu cytat) „takiego wina nigdzie indziej na świecie nie robią.” Słowo się rzekło, butelka na stole. Ale najpierw kilka zdań o „Australijczyku”.

Pan Marek, ojciec trójkowej Listy Przebojów przejechał kontynent wzdłuż i wszerz. Był tam dwanaście razy, wykonał niezliczoną ilość zdjęć. Książka jest do czytania i oglądania (wydana na porządnym papierze). To typowa opowieść oszołomionego chłopaka – krótkie teksty pisane w zachwycie, który odbiera mowę i plącze język. Ale jak to – zapytacie – Niedźwieckiemu, zwierzęciu radiowemu zabrakło słów? A tak, w radio powiedziałby – „szkoda, że państwo tego nie widzą”, a w książce po prostu milknie i pokazuje zdjęcia.

australijczyk390

Tuzin wypraw na ten gorący ląd przyniósł pokaźne „slajdowisko”. A, że pobyty dziennikarza były niespieszne, to zaserwował nam prawdziwe kontemplacyjne widowisko… wszystkiego. Zwykle kontynenty są takim „małym światem”, kulą ziemską w pigułce. Australia musiała pomieścić wszystkie skarby na relatywnie niewielkim obszarze. O wyspie Bornholm mówi się, ze stwórcy podczas tworzenia świata została garść wszystkiego najlepszego i tak powstała bałtycka perła. Po lekturze „Australijczyka” wiem już z czego dokładnie zostały mu kawałeczki.

Do wędrówki po antypodach z M. Niedźwieckim proponuję tamtejsze wino „Turtle Dreaming”, białe, wytrawne z winogron szczepów semillon i chardonnay. Pierwszy to bordoski szczep uprawiany w Australii od początku XIX wieku. Jego połączenie z „poczciwym” chardonnayem to pomysł miejscowy.

turtledreamingsemillonchardonnay

Nie wiem czy nazwa wina pochodzi od snów żółwia szylkretowego czy wężoszyjnego, ale z pewnością były to marzenia bardzo przyjemne. Wino bowiem zaskakuje świeżością i silnymi aromatami. Schłodzone do 10 stopni serwuje nam najpierw zapach tartej skórki grejpfruta (niemal czujemy tryskający olejek), potem łagodnieje w kierunku kwiatu pomarańczy, żeby wyhamować na miąższu melona. I w tym melonie, który zaczął się w nosie, a zatrzymał w ustach, poczujecie nagle gruszkę. I będziecie to czuć długo, długo. Wino przez swój smak „automatyzuje” działanie mózgu, który wysyła sygnał do ręki żeby dolała trunku do pustego kieliszka. Smakuje wyśmienicie nawet w zimnym marcu.

Wino dostępne w sklepie Paleta Win za 28 zł.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s