Opowiedzieć wino

Mamy w Polsce kilku autorów potrafiących napisać książkę o winie, po którą z ochotą sięgną nie tylko miłośnicy trunków w kieliszkach na stopce. Marek Bieńczyk pisze minitraktaty filozoficzne, Michał Bardel perfekcyjnie gawędzi, a Tomasz Prange-Barczyński posiadł umiejętność posługiwania się winem jako pretekstem do opowiedzenia o ludziach i miejscach. W książce Świat na winnych szlakach (kontynuacji Europy na winnych szlakach) wędrujemy z autorem od winnicy do winnicy i przyglądamy się życiu oraz pracy winiarzy przez pryzmat kieliszka z winem.

W Polsce wino traktowane jest jako produkt finalny procesu i zapominamy, że opiera się on na ciężkiej pracy. To po prostu jeden z rodzajów rolnictwa – ta profesja w naszym kraju kojarzy się z ziemniakami czy burakami, a trudno o ciekawe historie rodzinne związane z purée lub barszczem. Winorośl natomiast daje świetny fundament do opowieści o trudzie, miłości, wytrwałości i dziejach wiekowych familii, bo finałem pracy winiarza jest elegancki trunek. Dlatego wino przyciąga uwagę i obiecuje, oprócz emocji podczas degustacji, także odkrycie tajemnicy historii swojej i twórców.

I tutaj pojawia się Prange-Barczyński, którego fascynują takie opowieści. Na stronach książki kroczymy z nim po uliczkach, podwórkach, domach, wydeptujemy ślady na piaszczystych szlakach i potykamy się na kamienistych drogach. Nieraz ubrudzimy się i pochlapiemy. Napisać, że autor opowiada tak, że czujemy wszystkie aromaty i smaki, to nie napisać nic o książce. Bo w niej jest jeszcze więcej. Podczas lektury miałem wrażenie, że Prange-Barczyński bierze mnie za rękę i szepcze: chodź, pokażę ci fajne miejsce i fantastycznych ludzi. I to wszystko dzieje się na 360 stronach.

Zwiedzamy praktycznie cały winiarski świat. Autor kosztuje wina z glinianych qvevri w Gruzji, smakuje ich w afrykańskim zabytkowym dworze, spogląda na włoskie winne pergole w Brazylii, szuka blasku w oczach Katarzyny pod bułgarskimi Rodopami, a w Grecji uczy się „przyjmować to, co przynosi życie”. Zagląda też do winnic USA, Francji, Niemiec, Włoch i wielu, wielu innych. Nie omija Polski, bo także nad Wisłą rozwija się winiarstwo.

Książka jest niezwykle ciekawa, ma mnóstwo zdjęć i ułożona została jak kolorowy kolaż, w którym barwy win to tylko podstawa całej palety. A Prange-Barczyński bawi się, podając nam kolejne rozdziały, jak zamalowane płótna. Nie musicie być miłośnikami wina, żeby znaleźć przyjemność w lekturze Świata na winnych szlakach.

Sukcesu tej książki upatruję w niesamowitym blendzie (użyjmy tu winiarskiego słowa, określającego mieszaninę) ciekawości autora, jego umiejętności najpierw odkrywania, a potem opowiadania o tym oraz oczywiście rewelacyjnych ludzi i win, które poznał i postanowił nam pokazać. Chciałbym, żeby Prange-Barczyński wyłącznie jeździł, słuchał, degustował i później to opisywał. I zdaje się, że tym właśnie zajmuje się zawodowo, udanie łącząc pasję i fach na profesjonalnym poziomie.

Tekst ukazał się także na: www.zcyklu.pl

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s