Trójka na piątkę

Oto obiecana druga osłona win z Winnicy Kędrów. Tym razem przyjrzę się trzem butelkom białych win z rocznika 2019. I zapewniam, że nie są mniej interesujące jak te dwa, które doceniło jury Konkursu Win Polskich. Jestem pod ich wrażeniem i zapewne będę do nich wracał.

Pollicem, Adams i Keder – trzy butelki z charakterystycznymi etykietami, o których pisałem poprzednio. I znów każda z tych nazw ma swoje ciekawe wyjaśnienie, co jest wartością dodaną i świetnym sposobem na snucie opowieści. A właśnie to ona „sprzedaje” wino.

Pollicem to kupaż seyval blanc, johanitera i siegerrebe. Sok w owoców wyciskano skrupulatnie po dwóch dniach maceracji, a każdą odmianę fermentowano oddzielnie. I, co ważne, soku nie poddano filtracji przed dodaniem drożdży.

Wino zaskakuje zapachami miodu i suszonych owoców – moreli i rodzynek. Można go bez trudu pomylić z węgierskim tokajem. Aromaty są bardzo intensywne, co zapowiada słodki smak, a wino jest przecież „tylko” półwytrawne. Kwasowość i słodycz w świetnej proporcji potęgują smaki moreli, białych kwiatów i cytrusów. Wino doskonale zagra z delikatnymi serami pleśniowymi.

Adams to seyval blanc  dodatkiem sigerrebe. Wino na sześć miesięcy trafiło do akacjowych beczek, co nadało mu niespotykanie przyjemnego posmaku. Aromaty przywodzą na myśl wieczorne spotkanie nad jeziorem przy palącym się ognisku i opadającą mgłę. To wino idealne na końcówkę lata, gdy sierpień lub wrzesień jeszcze grzeje słońcem, ale gdy ono znika za horyzontem, to chłód zaczyna przenikać przez ciepłe ubranie.

Wszystko jest doskonale zbalansowane i 6,5 grama kwasowości utrzymywane jest w ryzach przez cukier resztkowy. Wytrawność i charakter aromatyczny tego wina sprzyjają kulinarnemu towarzystwu ryb wędzonych – makreli i halibuta.

Nazwa wina odnosi się do rodowego nazwiska rodziny Łukasza Kędry – Adamscy.

Keder to z kolei nazewnicza wariacja na temat jego obecnego nazwiska. Wino złożono z dwóch szczepów – johanitera (70%) i seyval blanc (30%). Pierwszy po dwudniowej maceracji był fermentowany przez dwa miesiące by poziom cukru osiągnął 12 gramów. Dodatek seyval blanc obniżył jego zawartość do 7 gramów. A to przy kwasowości 7,2 g zakwalifikowało Kedera do kategorii win wytrawnych.

Wino ma mocne aromaty dojrzałych jabłek z zestem cytrynowym. Nuty brzoskwiniowe osładzają profil aromatyczny. W smaku kwasowość idzie pod rękę z cukrem resztkowym i ma się wrażenie, że oboje siebie pilnują. Spróbujcie tego wina z pieczonym łososiem lub grillowanym kurczakiem z musem selerowo-jabłkowym. Niebo w gębie!

Winnica rodziny Kędrów jest na początku swojej winnej drogi, ale widać już, że obrany kierunek wróży sukces. Wina i ich wizerunek są przemyślane, tworzone z zaangażowaniem i rzemieślniczo. Dzięki temu powstają butelki, które z powodzeniem mogą zagościć na naszych stołach. Łukasz Kęder eksperymentuje z odmianami, stosuje różne blendy odmian, wciąż szuka smaku idealnego. Próby wypadają bardzo interesująco i jestem pewien, że te próby wyłonią mieszanki idealne i charakterystyczne dla tej faliszowickiej winnicy.

Będę z ciekawością wracał do win z Faliszowic, a teraz mam smaka na ich czerwienie. Mam nadzieję, że okażą się doskonałe na jesienne wieczory przy gęsinie i gulaszu.

Pamiętacie z literatury Armanda de Sillègue d’Athos d’Autevielle, Isaaca de Portau i Henri’ego d’Aramitz? Najpewniej tak, ale pod skróconymi imionami: Atosa, Portosa i Aramisa. Trzej królewscy muszkieterowie, którzy dzielnie sprzeciwiają się knowaniom przebiegłego kardynała Richelieu. Ich wierność królowi Ludwikowi XIII i jego żonie Annie Austriaczce jest wręcz fanatyczna. Powieść napisana przez Aleksandra Dumas’a i wydana w 1844 roku od razu zdobyła miano arcydzieła nie tylko w kategorii literatury płaszcza i szpady. Przeczytajcie ją (być może kolejny raz) degustując opisane wina, a potroicie przyjemność. Ja tym winom stawiam piątkę.

Tytułowi muszkieterowie pielęgnują silną więź, braterstwo broni i honor. Wydaje mi się, że opisywane wina mają wspólną cechę – mogą być świetnymi towarzyszami podczas przyjacielskich spotkań. Myślę, że doskonałym toastem i zapowiedzią, że na jednej butelce się nie skończy może być zawołanie: „jeden za wszystkich, wszyscy za jednego”.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s