Tradycyjna i nowoczesna

Ważne chwile potrzebują szczególnych win. A nie ma lepszych trunków do świętowania jak wina musujące. Wiem, wiem, powinienem napisać – szampanów. Ale chcę dziś polecić musiaka, który co prawda powstaje metodą tradycyjną, ale nie w Szampanii. Pierwsze butelki wina „Gost Art” pojawiły się w 2014 roku od razu zdobywając nagrodę. A wszystko dzieje się w Polsce!

Jedno z pierwszych polskich win tworzonych metodą szampańską – „Gost Art” produkuje (oczywiście) Francuz – Gulliame Dubois. O sobie mówi tak: „Jestem Francuzem i Polakiem (od strony mamy). Od 40 lat kocham Polskę, 25 lat kocham moją żonę Virginie, 20 lat kocham mojego syna Ilana i od 10 lat kocham winorośl. Mieszkam w Polsce i we Francji. Między Krosnem Odrzańskim, Gostchorzem (gdzie znajduje się winnica) a Paryżem (obszar Champagne). Po kilku różnych doświadczeniach zawodowych jako przewodnik turystyczny i piekarz zająłem się winiarstwem.”

Gulliame Dubois

Po niosącym wiele nadzieli roczniku 2014 powstały kolejne i te także zdobywały uznanie jurorów konkursów i niosły zadowolenie konsumentom. Przełomem okazał się rocznik 2016. Dubois wyprodukował wtedy dwie wersje – wytrawną i półwytrawną. Obie złożone w 90% z rieslinga z niewielkim dodatkiem pinot gris i pinot blanc. Producent zdecydował, że przed zabutelkowaniem wino będzie dojrzewało 6 miesięcy na osadzie. Wszyscy, którzy próbowali tamtego rocznika byli zachwyceni i uznali je za najlepszego polskiego „musiaka”.

fot. Winnica Gostchorze

Po sukcesie z rocznikiem 2016 Dubois zapowiadał wydłużenie dojrzewania wina na osadzie dla poprawienia struktury, gamy aromatycznej i jeszcze lepszego zrównoważenia smaków. Na kolejny rocznik przyszło entuzjastom bąbelków od Duboisa czekać dwa lata. Producent w 2017 roku nie wyprodukował ani butelki wina, bo uznał, że winogrona były niewystarczającej jakości. A, że zdecydował się na produkcję tylko jednego rodzaju win, ani jedno winogrono ze zbiorów w tamtym roku nie zmieniło się w jego wino. Gorący rok 2018 pozwolił dojrzeć winogronom i winiarz dał zielone światło do produkcji. Pierwsze partie jakie trafiły na rynek miały styczność z drożdżowym osadem tylko pięć miesięcy, to jednak wino okazało się świetne. Teraz na rynku jest „Gost Art” po półrocznym dojrzewaniu, a w piwnicach winnicy w Gostchorzu wciąż pewna partia butelek czeka na swoją kolej. Wszyscy, którzy znają „szampana” od Duboisa już mogą sięgać po „Gost Arta” po dwunasto i trzynastomiesięcznym kontakcie z drożdżami w butelce. W winnicy wciąż pewna partia wina dojrzewa i czeka na swoją kolej by być wysłanym do konsumenta. Sytuacja z zastojem sprzedaży win w okresie wymuszonej koronawirusem izolacji paradoksalnie sprzyja „Gost Artowi” dając mu dłuższy czas na dojrzewanie. Każda nowa partia wina, która wyjeżdża z winnicy jest zatem bogatsza i lepsza. W winnicy od lutego 2019 roku leżakuje na osadzie wino, które jest czystym rieslingiem, bez domieszek innych szczepów. Zakładano, że trafi na rynek w czerwcu tego roku (po poblisko 18 miesięcznym dojrzewaniu), ale na razie ten termin nie jest pewny. Od podstawowego wina będzie się różnił kolorem etykiety. Z kolei zbiory winogron w 2019 roku były jakościowo zadowalające, ale mniejsze. Zatem w roczniku 2019 butelek z etykietą „Gost Art” będzie mniej.

Co znajdziemy w roczniku 2018? Jak przystało na metodę tradycyjną – bardzo delikatne bąbelki, które tworzą kremową fakturę. Wino ma 11 gramów cukru resztkowego i choć wciąż to wino wytrawne, jednak kwasowość jest nieco zgaszona. Aromaty cytrusów ustępują zapachom soczystych dojrzałych jabłek odmian zielonych i brzoskwini. Jeśli tak jak ja kochacie rieslinga, to macie tu jego wersję uszlachetnioną i podniesioną o dwie oktawy w górę. A jeśli riesling, to mimo 11 gramów cukru, możecie być spokojni o kwasowość. Wszystko jest sprężyste, spięte klamrą królewskiego szczepu i wygładzone ręką francuskiego specjalisty. Jestem wielkim admiratorem win musujących produkowanych metodą tradycyjną, dlatego niejaką dumą napawa mnie jakość musiaka z Gostchorza. Wspomnieć też trzeba o udanej zmianie etykiety. Obecna zaprojektowana została w stylu lat 20 tych XX wieku.

Wino z oferty Republiki Wina.

Sztuka tworzenia jakościowego wina metodą szampańską to prawdziwy artyzm. Dlatego do wina „Gost Art” proponuję spotkanie ze sztuką. Zetknijmy sztukę tradycyjną produkcji szampana ze sztuką nowoczesną. Do galerii pójść na razie nie możemy, zatem rozwiązaniem jest lektura dobrego katalogu. Przykładem doskonałego wydawnictwa tego rodzaju są publikacje Muzeum Sztuki Współczesnej MOCAK w Krakowie, które regularnie zaprasza na wystawy i wydarzenia związane z najnowszymi osiągnięciami artystów. W ten sposób realizuje jedno ze swoich zadań – zmniejszanie uprzedzeń wobec sztuki najnowszej. Co więcej, nie tylko organizuje wystawy, lecz także wydaje bogato ilustrowane i profesjonalnie opracowane katalogi, dające odbiorcom możliwość głębszego poznania i odczytania dzieł. Takim wydawnictwem jest sporych rozmiarów album ekspozycji „Natura w sztuce”. Oprócz sylwetek twórców, którzy wzięli w niej udział, i bogatych opisów ich artystycznego języka katalog zawiera kilka tekstów analitycznych i esejów historycznych. Daje to zwiedzającym możliwość uchwycenia szerszego kontekstu wystawy oraz zrozumienia postaw i motywacji autorów. A dla tych, którzy wydarzenie przegapili, staje się świetnym materiałem do obcowania z dziełami. W wystawie uczestniczyło siedemdziesięciu artystów z całego świata. Przedstawili prace malarskie, fotografie, wideo, obiekty artystyczne i instalacje.

Więcej o katalogu po kliknięciu obrazka.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s