Szara eminencja w lesie

Winnica, z której pochodzi wino, bohater dzisiejszego tekstu, leży w Hesji Nadreńskiej w gminie Gau-Köngernheim. Rodzina Meiser osiedliła się tu już w 1696 roku. Obecnie winnicą zarządza Frank Meiser. Powstają tam przede wszystkim szlachetne białe wina, więc my dziś przyjrzymy się wytrawnemu pinot gris, czyli grauer burgunderowi. A z biblioteczki wyciągniemy książkę, która… pachnie lasem. Razem partnerem – Niemieckim Instytutem Wina zapraszam na trzecie spotkanie z cyklu…

Winnice Meiser zajmują 30 hektarów w kilku miejscach: Römerberg i Rotenfels (Alzey), Hasensprung (Bechtheim), Vogelsang (Gau-Köngernheim), a także Kapellenberg i Kirchenstück (Weinheim). 70 procent nasadzeń to odmiany białe: riesling, pinot blanc, pinot gris, chardonnay, muller-thurgau, silvaner, bacchus, scheurebe i huxelrebe. Pozostałe to czerwone szczepy: pinot noir, frühburgunder, portugieser i dornfelder . Wina białe dojrzewają w stalowych zbiornikach, a wina czerwone tradycyjnie w dużych dębowych beczkach lub w nowych dębowych barrique.

Historia winnicy sięga roku 1696, gdy rodzina Meiser przeniosła się z Palatynatu do Hesji Nadreńskiej. Z taką tradycją w pamiętnikach, wina tworzy się tu wyśmienite. Sprzyja temu także terroir – przeważają tu skały wapienne, lessowe, skamieliny po prehistorycznych morzach i skały wulkaniczne. Winiarze trzymają się skrupulatnie kalendarza biodynamicznego – przycinają winorośla kiedy trzeba i przerzedzają aby plony były optymalne dla jakości wina. Winogorona na wszystkie produkowane tu wina pochodzą z własnych winnic. Frank Meiser zapewnia, że każde ich wino ma swój odmienny charakter. Czy to jest białe, słodkie wino, czy klasyczne z odmian typowych dla Hesji Nadreńskiej. Każdy aromat jaki wydobywa się z kieliszka to nie przypadek, ale wynik ciężkiej pracy, wiedzy i wielowiekowego doświadczenia rodziny Meiser.

Szczep pinot gris (grau burgunder) to wschodząca gwiazda na scenie konsumenckiej. Jego popularność wzrasta każdego roku. Wina tej odmiany są chętnie pite pod każdą szerokością geograficzną. Krzewy rodzą owoce w Europie i prawie całym Nowym Świecie. Niemcy są trzecim krajem na świecie pod względem areału upraw tej odmiany. Kiedy mówi się o najlepszych białych pinotach, to na myśl przychodzi Alzacja. Gdy o lekkich – Włochy. A Niemcy? Robią z szarym burgunderem co tylko zamarzą.

Co znajdziemy w kieliszku Meiser Westhofener Grauer Burgunder 2017? Najpierw wyczujemy cytrusy i białą brzoskwinię. Po chwili pojawi się zielone jabłko i białe kwiaty. W ustach pełne i przyjemne z nutą liścia laurowego i przemykająca w dali wanilią. I przede wszystkim jest przyjemna i orzeźwiająca mineralność. To wino świetne na złotą jesień, a właśnie nad Polską przechodzi fala ciepła. Korzystajcie!

To wino można pić , na przykład gdy już wrócimy z grzybobrania. Zanim rzucimy się w wir przerabiania grzybów na przetwory lub smakowite danie, odpocznijmy przeglądając książkę najbardziej znanego niemieckiego leśnika – Petera Wohllebena. To autor „Sekretnego życia drzew”, „Duchowego życia zwierząt” i „Nieznanych więzi natury”. Za każdym razem pokazuje zupełnie nieznane w Polsce podejście leśnika do lasu, czyli miejsca swojej pracy. W tym właśnie tkwi sedno – on nie boi się obserwować natury i wyciągać z tego wniosków. Nie brzydzi się myślenia o lesie jak o wielkim żywym organizmie i domu milionów stworzeń. Wie, o tym, że współczesne leśnictwo traktuje las jak spiżarnię mięsa i producenta drewna. Wohlleben jest inny. Ma wrażliwość przyrodnika i wiedzę leśnika. Wie jak z niej korzystać tak, żeby człowiek nie stawał się grabarzem lasu, ale jednym z jego elementów i to niekoniecznie najważniejszym.

Jego ostatnia książka nosi tytuł „Instrukcja obsługi lasu”. Niemiecki leśnik prowadzi nas przez leśne ostępy wręcz za rękę, ale jak najlepszy ojciec na świecie. Pokazuje, że po przekroczeniu progu gaju, puszczy czy kniei znajdujemy się w świecie pełnym tajemnic i niespodzianek. Las może nas wyżywić, ale także okaleczyć. Niewłaściwe odczytywanie znaków lub zła obserwacja przynieść może opłakane skutki. Nawet jeśli jest to tylko niezauważenie tajemnic zwierząt lub roślin. Las nie może się znudzić, a z „Instrukcją…” w ręku staje się otwartą kartą. Wyrzućcie wszelkie mapy i przewodniki, Wohlleben przynosi pełen wiedzy i ciekawostek podręcznik. Kolejny raz, czytając jego książkę zadaję sobie pytanie – dlaczego nikt nie pisze w ten sposób lektur szkolnych?

Każdy, kto jakimś cudem nigdy w lesie nie był, zapragnie pobiec tam natychmiast. A wszyscy, bez względu na doświadczenie, od teraz przed wejściem do lasu zapukają w pierwsze napotkane drzewo. Wohlleben jak nikt uczy bowiem szacunku do fauny i flory.

Prawda, że jesień nie musi być nudna i szara? Jedyna szarość może być jedynie w nazwie odmiany winogron, z którego powstało wino. A cała reszta eksploduje tęczą barw.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s