Morfina i Regent 2014 Srebrna Góra

Nazwisko Szczepana Twardocha elektryzuje Polskę od momentu wydania w 2012 roku powieści „Morfina”. W tym samym momencie na rynku pojawiły się pierwsze wina z krakowskiej Winnicy Srebrna Góra. Powiadają, że przypadek rządzi światem. Ja uważam, że w literaturze i tworzeniu wina nie ma miejsca na przypadki. Jest wyłącznie przestrzeń do tworzenia.

Bohaterem „Morfiny” jest Konstanty Willeman, syn śląskiej mieszczanki i niemieckiego arystokraty. To typowy, powiedzielibyśmy dziś, produkt swoich czasów – międzywojnia. Lekkoduch uwielbiający zabawę, alkohol i kobiety, który z rozrywki uczynił sens życia. Dekadencka sanacja w czystej postaci dziejąca się w stolicy Polski. Sytuacja zmienia się kiedy wybucha wojna i ojczyzna ponosi klęskę. Bohater wraca do Warszawy po kampanii wrześniowej i widzi, że miasto to już nie azyl artystów i miejsce uciech. Musi odnaleźć się w nowej rzeczywistości i w otoczeniu zdominowanym przez kobiety – despotyczną matkę, która go wychowywała, żonę, która wciska mu mieszczańskie nawyki i wreszcie prostytutkę, która wciąga go w narkotyczny nałóg. To jest książka mocna i penetrująca mózg jak skalpel. Twardoch pisze niezwykłym językiem. Mamy tu wiele zwrotów, które brzmią jak poezja. Czuć też lekkość posługiwania się słowem. Powieść wciąga nie tylko amatorów pięknego języka.

morfina

Na myśl przychodzi mi od razu „Regent 2014” z Winnicy Srebrna Góra. To niezwykłe wino powstaje w Krakowie na przyklasztornych kamedulskich zboczach. To miejsce ma swoją wiekową tradycję produkcji wina. Srebrnogórski Regent zaskakuje już momencie wąchania. W nosie poczujecie aromaty polskiej stajni. Tak, tak, jest tam zapach siana i końskiej grzywy. No bo jakież może być polskie czerwone wino? Nie dzikie jak mustang, tylko doskonale ułożone i dumne, a takie stworzyła właśnie Agnieszka Rousseau, genialna enolożka ze Srebrnej Góry. Poprowadziła to wino jak za uzdę najpierw przez malinowo-czereśniowe aromaty żeby zanurzyć się w bukiecie wiśniowo-porzeczkowym. Wyczujecie też nieco dymny zapach wędzonych śliwek. A smak? Wino jest potężne i ułożone jak dobrze ujeżdżony ogier. Prawdziwa przyjemność wypełniająca usta trwa jeszcze długo po tym jak je przełkniecie. No i te wyraziste taniny, które są tu naturalne i niedrażniące.

regentwinnicasrebrnagora2

To wino jest idealne do „Morfiny”, bo nie pozostawia obojętnym. I tylko nie wiem, kto kogo w tym duecie bardziej niesie? Książka wino, czy wino książkę? Partnerstwo doskonałe. I wierzcie mi, że na przemian nie mogłem oderwać się od książki żeby napić się wina, a kiedy łyk się kończył wolałem napić się znów niż czytać dalej. Długi winny finisz w ustach ułatwiał powrót do czytania.

Polecam więc „Regenta 2014” (rok wcześniejszy otrzymał Diamentową Gwiazdę na Concours International des Vins de Gastronomie 2014 w Paryżu) do lektury powieści Szczepana Twardocha. Przecież w tym winie także wielką rolę odegrała kobieta.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s