Opowieść wigilijna i Gewürztraminer Rappenhof 2010

Na pewno znacie historię skąpca, który został nawiedzony przez ducha swojego zmarłego wspólnika. Niezwykle pouczająca opowiastka wyszła spod pióra bardzo cenionego przez jemu współczesnych angielskiego pisarza epoki wiktoriańskiej. I chociaż sam nie był wzorem cnót, to o wielkich wartościach potrafił opowiadać przekonująco.

Książka „Opowieść wigilijna” ukazała się w grudniu 1843 roku i jako moralitet wiktoriański od razu podbiła serca czytelników. No bo też mamy tu wyrazistego bohatera, skąpego kupca, który od razu budzi nasze obrzydzenie i niechęć. Bohater Ebenezer Scrooge wraca do domu w wigilię Bożego Narodzenia i ukazuje mu się duch zmarłego wspólnika w interesach. Wizyta ducha oznacza zwykle kłopoty i tak też jest w wypadku starego sknery. Zjawa oświadcza mu, że jeśli ten się nie zmieni, to wkrótce umrze i czeka go wieczna tułaczka i męka. Żeby ostrzeżony pojął marność swojego życia i postępowania, następują kolejne odwiedziny. Duchy, które przybywają ukazują Ebenezerowi przeszłość, teraźniejszość i możliwą przyszłość.

opowiesc2

Przerażony wizją śmierci w samotności, starzec przechodzi przemianę. Ze smutnego zrzędy staje się wesołym, i co najistotniejsze, hojnym człowiekiem. Podwyższa pensję swojemu pracownikowi, otacza opieką małego Tima i odtąd hucznie obchodzi każde Boże Narodzenie.

Ta moralizatorska opowiastka okazała się sporym sukcesem i jak donoszą kroniki, pozwoliła autorowi nie tylko spłacić długi, ale także z namiętnością oddawać się rozpustnemu życiu u boku kochanek.

Wino, jakie dopasowałem do tej książki ma z nią wiele wspólnego. Jest niezwykłe, rzec by można, odświętne. A z pewnością może stać się doskonałym dopełnieniem specjalnego toastu, czy właśnie wigilijnego stołu. Gewürztraminer z winnicy Rappenhof, bo o nim mowa to szczególny trunek. W Restauracji Pro Vita miałem okazję spróbować roczników 2010, 2011 i 2014. Za każdym razem wino przynosiło to, co w traminerach charakterystyczne – bogaty aromatyczny bukiet z cierpko-pikantnym owocowym smakiem. Jedni je lubią, drudzy wręcz przeciwnie. W Hesji Nadreńskiej, skąd pochodziły „moje” traminery, uprawia się je na powierzchni zaledwie 140 hektarów.

rapp2

Do Dickensowskiej „Opowieści wigilijnej” rekomenduję ich gewürztraminera z 2010 roku. To ciepłe w aromacie wino powstało w trudnym roku, co dowodzi prawdziwości stwierdzenia, że „dla winorośli im gorzej, tym lepiej”. Dojrzałe i wiekowe krzewy dały wyjątkowe grona, z których winnica Rappenhof stworzyła wyjątkowy trunek. Sięgając po kieliszek poczujecie najpierw aromat liczi, który szybko zamieni się w mocny zapach miodu rzepakowego. Ten aromat tak silnie zadziała na waszą podświadomość, że mimo wina rodzaju „halbtrocken” w smaku wyczujecie rozgrzewająca słodycz. To magia jak ze świąt Bożego Narodzenia! I gwarantuję, że to uczucie pozostanie z Wami na bardzo długo, a kiedy płyn w kieliszku zacznie się kończyć, sięgniecie po kolejną porcję. Ja z pewnością przy kieliszku tego wina zapomniałbym po raz pierwszy w życiu o prezentach czekających pod choinką na rozpakowanie. A zatem „Opowieść wigilijna” i „Gewürztraminer halbtrocken Rappenhof 2010” pasują do siebie jak pierwszy i drugi dzień świąt. Zresztą w logotypie Rappenhof znajdziecie trzy galopujące konie, jak duchy u Ebenezera Scrooge’a, i z pewnością poczujecie zmianę…

Wino dostępne w warszawskiej restauracji i sklepie Jung&Lecker.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s