Gottland i Veltilinske Zelene Baloun 2013

Gdyby w Czechach przeprowadzono referendum w sprawie zmiany nazwy państwa, to z dużym prawdopodobieństwem wybór padłby na „Gottland” (piosenkarz Karel Gott ma w tym kraju pozycję boga). Zanim Czesi, ewentualnie, pochylą się nad referendalną kartą, takie określenie nadał naszym południowym sąsiadom Mariusz Szczygieł. Książkę „Gottland” napisał dziesięć lat temu. Do dziś doczekała się wielu przekładów i adaptacji teatralnej. Została nawet sfilmowana i obsypana nagrodami z European Book Prize 2009 na czele.

Dla tych, którzy nie czytali, wyjaśniam. Na kartach książki znajdziecie reportaże, między innymi, o: aktorce Lidzie Baarovej, którą zachwycił się Goebbels, Otakarze Szvecu, twórcy największego na świecie pomnika Stalina, piosenkarce Marcie Kubiszovej, której reżim na 20 lat zabronił śpiewać i słynnym producencie obuwia Tomászu Bacie, który stworzył samowystarczalne miasto dla pracowników.

gottland_63175621

Reportaże o Czechach? To będzie wesoła i zabawna książka? – pytali się wszyscy zanim książka się ukazała. W naszym kraju obraz sąsiadów z południa był bardzo schematyczny – naród Szwejków, zawsze lekko podpitych i zabawnych. Słowem – wesołków słuchających piosenek Gotta lub Vondraczkowej.

A tu mamy prawdziwe dramaty. Okazuje się, że Czesi są „śmieszni”, bo to jest ich sposób na wszystko. Polacy przeżywają ważne chwile patetycznie, niemal na bezdechu, a na południe od nas ludzie wciągają maksymalnie dużo powietrza. My mdlejemy, oni się dystansują. Nie napinają się jak struny, potrafią na wszystko spojrzeć inaczej i wydobyć luz. To nie znaczy, że nie cierpią. Ale raczej się nie katują, nie samobiczują.

„Gottland” nie jest więc książką o „głupkowanych” Czechach. To zbiór świetnie napisanych i doskonale zestawionych gorzkich twarzy naszych sąsiadów na tle niełatwej historii tego kraju.

 zelene4

Wino jakie wybrałem do tej lektury, które miałoby być niczym „Lady Carneval” z piosenki K. Gotta, to „Veltilinske Zelene Baloun 2013”. Wino białe, wytrawne z Moraw, drugiego ważnego rejonu winiarskiego w Czechach. To z roku 2013 jest specjalne i złożone. Po pierwsze – aromat kwiatowy róży i dojrzałych cytrusów, ale nie mdły, tylko pikantny. Po drugie smak, który ma tutaj nieproste zadanie wybicia się z różanych akcentów, ale tak, by nich nie położyć. Wino radzi sobie z tym na podniebieniu owocami i miodem, który w smaku przynosi uczucie letniego upału pośrodku sadu. I z takim długim finiszem na języku sięgniecie po kolejny łyk. Zapewniam.

Słowem – równowaga dopracowana w punkt, co w przypadku win białych jest dość trudne. A na dodatek ma potencjał starzenia!

Wino dostępne w sklepie Winoman za 43 zł.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s